Skarpetki syrenki

Walentynki są dniem, który można spędzić na wiele różnych sposobów. Jeżeli szukasz inspiracji do niebanalnych zajęć, natchnienie może przynieść prezent dla drugiej osoby. Skarpetki w łuski przywodzą na myśl podwodny świat i związane z nim tajemnice. W ten sposób walentynkowe skarpetki pobudzają wyobraźnię i tylko od Ciebie zależy, co będzie dalej. Może razem ze swoją drugą połówką zdecydujecie się na seans w prawdziwie morskich klimatach? Nie ma tu jednego słusznego wyboru. Z pewnością są pary, które zachwyci dokument o podwodnym świecie, jak i osoby, które zdecydowanie będą wolały obejrzeć Małą Syrenkę. Kto wie, może nawet morskie skarpetki staną się przyczyną, dzięki której cały wieczór spędzicie na nuceniu szant albo na planowaniu wspólnej wyprawy nad Bałtyk. Walentynki są także doskonałym czasem na prowadzenie długich rozmów. Pamiętasz, kiedy po raz ostatni przegadaliście całą noc? Może, patrząc na barwne skarpetki, przypomną się Wam legendy, które słyszeliście w czasach dzieciństwa? Takie opowieści z pewnością dodadzą chwili nieco magii.

 

Legenda o Zielenicy

Nadmorskie kraje posiadają niezwykle wiele legend związanych z morskimi istotami. Dotyczy to również Polski. Niektóre opowieści są znane przez większość mieszkańców kraju, inne cieszą się popularnością jedynie w poszczególnych regionach. Do tej drugiej kategorii możemy zaliczyć zachodniopomorską legendę o Zielenicy. W odległych czasach we wsi Trzęsacz żył ubogi rybak. Mężczyzna co dzień wypływał swoją łodzią na połów, jednak jego sieci nigdy nie były do końca wypełnione. Wszystko zmieniło się pewnego wiosennego dnia, gdy rybak dojrzał pośród fal piękną istotę. Była to syrena, której bujne blond włosy przetykały zielone refleksy. Wokół niej pływały ławice ryb, które syrena wabiła swoim pięknym głosem. Od tej pory rybak każdego dnia spotykał syrenę i wkrótce jego sieci stały się po brzegi wypełnione rybami. Dwójkę morskich towarzyszy połączyła przyjaźń, jednak mężczyźnie to nie wystarczyło. Zaproponował syrenie małżeństwo, ale ta odrzekła mu, że morskie istoty nie mogą wdawać się w związki z ludźmi i że jej ojciec, król Bałtyk, nigdy by tego nie zaakceptował. Jednak zaślepiony miłością rybak nie przejął się odmową i złapał syrenę w sieć. Zielenica była nieszczęśliwa na lądzie. Tęskniła za swoimi siostrami, ojcem oraz dawnym życiem. Wkrótce zmarła i została pochowana na miejscowym cmentarzu. Od tego czasu sieci rybackie stały się puste, a wszystkie ryby odpłynęły z okolic wsi. Nie minęło wiele dni, gdy rybak spoczął na cmentarzu przy swojej wybrance. Kiedy król Bałtyk dowiedział się o wszystkim, wybuchł potwornym gniewem. Postanowił, że nie spocznie dopóki szczątki jego córki nie trafią z powrotem do morza. Od tego czasu każdego roku fale zabierają fragment lądu.

 

Wróć do sklepu