Święto, które pachnie łąką i subtelne skarpetki z polnymi kwiatami

Dary natury i skarpetki w polne kwiaty

Dlaczego skarpetki z polnymi kwiatami i skarpetki z ziołami cieszą się szczególnym powodzeniem właśnie w sierpniu? 15 sierpnia to w polskiej tradycji nie tylko uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ale też Święto Matki Boskiej Zielnej. Nazwa może wydawać się nieco poetycka, ale za tym określeniem kryje się wielowiekowa ludowa praktyka święcenia ziół i roślin, która przetrwała w wielu regionach kraju do dziś. Tego dnia kobiety niosą do kościoła bukiety złożone z pachnących ziół, kwiatów i zbóż – nie tylko jako wyraz pobożności, ale także jako ukłon w stronę przyrody i jej darów, które towarzyszyły ludziom od zawsze w leczeniu, ochronie i codziennym życiu. W tradycji ludowej bukiet przygotowany na 15 sierpnia nie był przypadkową kompozycją. Zioła wybierano starannie, często kierując się lokalnymi wierzeniami, przekazami babć czy kalendarzem zbiorów. W bukiecie często znajdowały się m.in. dziurawiec, mięta, krwawnik, piołun, dziewanna, ruta czy bylica. Dodawano też kłosy zbóż – pszenicy, żyta, owsa – jako symbol urodzaju i podziękowania za plony. Taki zielny bukiet miał po poświęceniu chronić dom, ludzi i zwierzęta, a niektóre jego elementy trzymano na strychu czy wkładano pod próg, by odstraszały zło i choroby.

Rośliny z legend i opowieści – co mówiła wieś o ziołach

W polskim folklorze zioła to coś więcej niż tylko lecznicze rośliny, to bohaterowie legend, symbole duchowej mocy i tajemnicze dary natury. Dziewanna, dziś może bardziej kojarzona z alternatywną medycyną, w tradycji była rośliną wojowniczek i pasterek. Jej żółte, smukłe kwiaty miały chronić przed złymi mocami i służyć jako amulety. Z kolei bylica, roślina o silnym zapachu, uznawana była za barierę ochronną przed duchami i czarami. Wkładano ją do poduszek, palono przy domostwach, a w niektórych regionach nawet noszono za pasem podczas ważnych świąt. Nie można też zapominać o rucie – skromnej roślince o charakterystycznym, gorzkim zapachu. Była symbolem czystości i dziewictwa, często noszonym przez panny w warkoczach albo wkładanym do bukietów ślubnych. Wierzono, że chroni przed urokiem i nieszczęściem, a jej obecność w domowym zielniku była obowiązkowa. Zresztą wiele z tych ziół wciąż spotkamy w wiejskich ogródkach, nie tylko ze względu na ich właściwości zdrowotne, ale i dla spokoju ducha, jakby na wszelki wypadek. Bo chociaż czasy się zmieniają, to szacunek do ziół i ich „magii” pozostaje zakorzeniony głęboko, gdzieś między wspomnieniami, tradycją a zapachem sierpniowej łąki.

Return to blog