Dlaczego made in Łódź?

A dlaczego nie? Tak się złożyło, że żyję w Łodzi i to miasto mnie kręci. A że Łódź od wieków tekstyliami stoi, grzechem byłoby z tego dziedzictwa nie skorzystać. Mógłbym produkować w Chinach albo Turcji, bo przecież taniej… ale ja nie chcę. Chcę promować włókienniczy potencjał Łodzi i jestem dumny, że moje miasto daje mi takie możliwości. Produkując lokalnie, wspieram gospodarkę i redukuję bezrobocie (ktoś przecież musi ;-)). Łódzkie ulice stały się również inspiracją nazw poszczególnych wzorów.

 

Nieobojętne jest mi też środowisko, w którym żyjemy, a wszyscy przecież wiedzą, że czym mniej transportu, tym mniej emisji CO2. I od razu każdemu się lepiej oddycha.